Park Miniatur w Hamburgu

Powrót do krainy dzieciństwa? W Hamburgu to możliwe!


Czy wspominasz czasem z nostalgią swoje stare zabawki? Kolejkę, tory czy też samochodziki, dla których  budowałeś jezdnię i garaże. Dziś jako stateczny osobnik nie masz pretekstu, aby sobie coś takiego kupić, ale przecież nadal w głębi duszy jesteś szalonym małolatem. Dlatego własnie powinieneś odwiedzić Hamburg i szarpnąć się na bilet do Parku Miniatur. 


Mrs Foch co prawda kolejki nigdy nie dostała (rekompensuje sobie braki zabierając po cichu spadkobiercom), ale też chciała się poczuć jak małe dziecko. Bilet nabyła, kolejce swoje odstała a następnie, ściśnięta jak sardynka w puszce, mogła sobie poprzypominać czasu dzieciństwa i podróży letnimi pociągami w stronę morza. W muzeum jest bowiem potwornie tłoczno. Jeśli ktokolwiek miał jakieś złudzenia, niech popatrzy na zdjęcia.




Opcja - idę sobie w spokoju i kontempluję - nie istnieje. Kiedy jednak człowiek już się otrząśnie z pierwszego szoku i przyzwyczai, że chcą go zadusić i zadeptać, jest co podziwiać. W końcu to największy model kolejki na świecie. I nie tylko kolejki. To świat który jest w ruchu. Jest dzień i noc. Samochody jeżdżą, światłą się zapalają i gasną.  Są też specjalne przyciski dla turystów które uruchamiają dodatkowe atrakcje. Można wyszukiwać scenki, ciekawostki lub podziwiać sprawność z jaką cały ten miniaturowy świat funkcjonuje.

Najdokładniej zrobiono chyba makietę Hamburga. To miasto żyje wraz ze swoimi charakterystycznymi budynkami, portem lotniczym, linią kolejową, charakterystycznymi budynkami. A także korkami na autostradzie.


Mrs Foch najbardziej zachwycona była Stanami Zjednoczonymi i makietą Las Vegas.


USA to tez takie drobiazgi jak tajemnicza strefa B 51 którą znienacka atakują ufoki.



Największy rozmach mają Alpy i Szwajcaria - góry, tunele dla samochodów, tory i ruch pociągów. Ciężko się oderwać :)




Równie ciekawa jest Skandynawia. Ze śniegiem, portami, pływającymi statkami i możliwością zerknięcia pod lustro wody.




Każda plansza ma mnóstwo szczegółów, swoistych smaczków takich jak fabryka czekoladek w Szwajcarii z której można otrzymać czekoladkę, para figlująca w słonecznikach, królestwo elfów pod ziemią czy podkop pod bank.


Jednak nawet od teoretycznie "zwykłych" rzeczy - takich jak pożar czy festyn ludowy nie można oderwać wzroku :)



aktualizacja 2016

1 komentarz:

  1. Ale super!!! Ogromnie zazdroszcze ze tam bylas, ja (jeszcze ;-) nie a wiem ze muzeum jest fenomenalne, kilkakrotnie ogladalam w tv reportaze i za kazdym razem robi wspaniale wrazenie. Mozna tam chyba spedzic godziny, dnie cale na znajdowaniu wszystkich detali i detalikow!!! Dzieki za zdjecia ilustrujace - no az sie chce tam natychmiast pojechac. :-)

    OdpowiedzUsuń

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 mrs Foch | blog fotograficzny , Blogger