Zamek Książ


Wycieczka po Dolnym Śląsku bez Zamku Książ się nie liczy. Trzeci pod względem wielkości zamek w Polsce, jeden z najpiękniejszych w Europie – mrs Foch musiała go zobaczyć. Nastawiła się wiec na wielkie bieganie z aparatem, super sesję fotograficzną. Same przyjemności :)


Pierwsze miłe zaskoczenie to dojazd. Bez większych problemów drogowskazy prowadzą z Wałbrzycha wprost do zamku. Jest kilka dobrze oznakowanych parkingów. Im bliżej zamku tym drożej i bardziej tłoczno, co ma znaczenie jeśli jedziecie późno w weekend lub w sezonie – górne parkingi mogą być pełne, a zawracanie na drodze dojazdowej jest mało przyjemne. 


Sam zamek z zewnątrz jest monumentalny i robi wrażenie. W środku jednak… całkowity zawód. Zwiedza się puste sale pałacowe, z małą broszurką i wg ściśle wyznaczonego harmonogramu. Nie ma opcji, ze człowiek samodzielnie  się posnuje, pozagląda. Eksponatów też jak na lekarstwo – szczerze mówiąc sprzedawanie biletów do takich wnętrz wydawało się mrs Foch jednak lekko przesadzone. W dodatku pomimo informacji w kasie, że obiekt można zwiedzać z wózkiem dziecięcym na miejscu okazało się, że ten wózek owszem,  można postawić sobie z boku, przy ochronie i to by było na tyle. W zamku są jedynie schody a opcji, ze wózek wniosą sami rodzice nikt nie przewiduje. Rozmowa z obsługą nie byłą więc szczególnie miła, a faktem, że mrs Foch dostała przed przyjazdem złe informacje, nikt się specjalnie nie przejął. 

Złe doświadczenia w samym zamku częściowo zrekompensowały ogrody. Malutkie ale urocze, niemal puste i z przepiękna panoramą, pozwoliły poczuć magię miejsca oraz nieco odetchnąć od upału. 















Bardzo ciekawie brzmiała też wizja zwiedzania podziemi – ale ponownie mrs Foch odbiła się od braku możliwości zabrania ze sobą wózka. 

Strona zamku: https://www.ksiaz.walbrzych.pl

Copyright © 2014 mrs Foch | blog fotograficzny , Blogger