5 powodów aby zobaczyć Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie

Urodziny to rzecz straszna. Kolejny rok w plecy. Chirurg plastyczny zaczyna przysyłać oferty. Miejscowy grabarz podpytuje, czy nie trzeba aby zarezerwować sobie jakiegoś fajnego miejsca pod drzewkiem, ale blisko głównej drogi - aby wiedzieć, kto z jakim zniczem przyjechał i jaki płaszcz założył. Koło Gospodyń Wiejskich informuje, że składki są nadpłacone, bo jest zniżka dla seniorów…  
Jednym słowem tragedia!  I jak w tym wszystkim poczuć się lepiej? Jak zrozumieć, że życie się jednak nie kończy?  Mrs Foch poleca wizytę w muzeum. Najlepiej w takim z dinozaurami – przy nich zawsze człowiek czuje się całkiem młody i szczupły. 


W tym roku padło na berlińskie szkielety. 


Jest pięć powodów dla których warto odwiedzić Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie.

1. Świat dinozaurów! 
Największy złożony szkielet na świecie znajduje się właśnie w Berlinie. Brachiosaurus (Giraffatitan) jest oficjalnie wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Ponad 13 metrów robi wrażenie i ledwie mieści się w kadrze, co sprawia, że zrobienie dobrego selfie jest wyzwaniem! 


Poza brachiozaurem jest sporo innych dinozaurowych szkieletów, które można oglądać przez specjalne lornetki. Gady nabierają wtedy ciałka - pojawiają się pióra i łuski. Istny raj dla wszystkich miłośników gadów kopalnych.



2. Słoiczki! 
Sala tylko dla osób o mocnych nerwach. Klimat jak z horroru dostarczają zbiory zoologiczne konserwowane w alkoholu. 


Wystawa obejmuje niemal milion obiektów – ryby, pająki, raki, amfibie i ssaki. Oczywiście nikt nie ufa turystom - całość jest zamknięta i zbiory podziwiamy przez szybkę.


Ekspozycja jest niezwykle makabryczna i Mrs Foch nie mogła się wprost oderwać od eksponatów. Niektóre mogą się przyśnić!



3. Tyrannosaurus rex!
Szkielet tyranozaura, nazywanego pieszczotliwie Tristan Otto, to jeden z najlepiej zachowanych szkieletów tego gatunku na świecie. Odnaleziony w 2010 roku w USA jest prywatną własnością. 


Oryginalna czaszka (zachowana w 98%) jest prezentowana z boku, gdyż była zbyt ciężka, aby ją podwiesić nad głowami turystów. 


4. Kosmos i droga mleczna!
Czyli dział dla leniwych. Można się wygodnie położyć na kanapie, a prezentacja multimedialna sama wciska wiedzę do głowy. 


5. Archtektura!
Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie to pierwsze państwowe muzeum na świecie. Powstało w 1889 roku i do dziś zajmuje piękny, ponad stuletni, neorenesansowy budynek. 


Mrs Foch kocha klimaty XIX wieku. Staroświecki klimat  najłatwiej było sobie wyobrazić w sali głównej - ze szkieletami dinozaurów. Dużo uroku miała też klatka schodowa, gdzie zlokalizowano ekspozycję dotyczącą układu słonecznego. 

To nie jest jednak wszystko, co warto zobaczyć. 

Muzeum posiada posiada kolekcję ponad 30 milionów eksponatów.

Ogromne wrażenie robi ekspozycja minerałów. Bardzo kontrowersyjna jest sala poświęcona bioróżnorodności. Jeszcze dwadzieścia lat temu, wypchane eksponaty nie robiły na nikim złego wrażenia. Jednak dziś estetyka się zmieniła, a wrażliwość turystów zdecydowanie wzrosła. Na szczęście, poza trupami prawdziwych zwierząt, są tam też modele, które można podziwiać bez złych skojarzeń. 


Organizowane są też wystawy czasowe. Jednym słowem - dla każdego coś dobrego. Muzeum jest idealne dla dzieci od przedszkola aż do późnej starości. Mrs Foch potwierdza, że jest lepsze niż jakakolwiek terapia samowielbiąca - dwie godziny oglądania ostrych zębów i człowiek całkowicie traci ochotę na redukcję posiadanych tkanek miękkich.

Muzeum Historii Naturalnej w Berlinie (Museum für Naturkunde) 
strona internetowa: www.museumfuernaturkunde.berlin
informacje praktyczne: szatnia i garderoba w piwnicy (najniższy poziom), w budynku jest mała kawiarnia (zwykle oblężona)  oraz sala, gdzie można zjeść swój posiłek (bardzo popularna wśród rodzin z dziećmi). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 mrs Foch | blog fotograficzny , Blogger